Trzy kobiety tu i teraz

Czas na współczesność

Ałbena Grabowska, swoje niecodzienne imię zawdzięcza bułgarskim korzeniom. Sama z wykształcenia jest lekarką –  neurolożką i epileptolożką. Jest autorką wielu książek dla dzieci młodzieży i dorosłych. Najpopularniejsza z nich “Stulecie Winnych”, została zekranizowana przez Telewizję Polską. Autorka prezentuje swoją kolejną książkę, jej tytuł to TaniaKsiazka – Coraz mniej olśnień. Tym razem poznajemy losy kobiet współczesnych, żyjących “tu i teraz”. W przeciwieństwie do sagi dziejącej się na przestrzeni stu lat, mamy w tej lekturze do czynienia z kobietami współczesnymi. Pierwsze wydanie książki pochodzi z 2012 roku. Książka miała wiele wznowień, co z pewnością świadczy o jej sporej popularności na rynku księgarskim.

Będziesz olśniona

Coraz mniej olśnień” to historia trzech kobiet: Leny, Marii i Aliny. Z pozoru nie łączy ich zupełnie nic. Jedna z nich marzy by zostać stylistką w magazynie kobiecym, druga jest zwykłą (czy na pewno?) kucharką w barze mlecznym, a trzecia – dziennikarką, której kariera zawisnęła na włosku. Lena nigdy nie zaznała miłości matki i przez to w ogóle nie jest w stanie uwierzyć w uczucia. Marii najbardziej zależy na uznaniu przez drugą osobę, bez wzglądu na koszty. Alina natomiast pod wpływem jednej decyzji zmienia całe swoje dotychczasowe życie. Każda z tych kobiet ma za sobą przeszłość, o której wolałaby nie pamiętać, każda z nich znajduje się w punkcie przełomowym w swoim życiu. Każda z nich przeczuwa, że czas podjąć ważne decyzje które wpłyną na jej dalsze losy. Oprócz tego poznajemy także Elę, poetkę, która straciła wzrok w wypadku i potrzebuje pomocy przy codziennych czynnościach. Autorka po raz kolejny udowadnia że “literatura kobieca” nie musi być określeniem pejoratywnym, a dobrą wciągającą rozrywką. Dobrze poprowadzona fabuła, lekkość pióra i zaskakujące zakończenie to coś co sprawia, że “Coraz mniej olśnień” wciągnie każdego.

Wciąga, drażni, fascynuje


Bohaterki książki popełniają błędy, bywają kapryśne, niezdecydowane, wyrachowane, momentami wręcz irytują czytelnika, ale właśnie dlatego stają się tak autentyczne. Zakończenie książki wprawia w absolutne osłupienie. Autorka zadbała o to, by czytelnika zmylić, by założył on pewien niejednoznaczny fakt. Wszystko po to by na ostatnich stronach ujawnić przed nim prawdę. Zakończenie sprawia, że zaczynamy nerwowo kartkować książkę, by upewnić się w jakim momencie zostaliśmy wpuszczeni w maliny. To naprawdę dobra, wciągająca pozycja wśród literatury obyczajowej.